← Wszystkie artykuły
Analiza spółek

One More Level: głośna premiera Valor Mortis i rynkowa weryfikacja

Krakowskie studio właśnie wydało swoją największą produkcję, ale rynek zareagował wyprzedażą. Przyglądamy się twardym danym finansowym One More Level.

Autor: Redakcja PortfolioGlance

Ostatnie dni na giełdzie dla akcjonariuszy krakowskiego studia One More Level przypominają jazdę kolejką górską. W połowie października 2026 roku firma wydała długo wyczekiwaną grę „Valor Mortis” — mroczną produkcję akcji osadzoną w alternatywnej epoce napoleońskiej. Tytuł błyskawicznie trafił na listy najpopularniejszych debiutów, zbierając bardzo dobre opinie graczy. Jednak zamiast euforii na parkiecie, kurs akcji zaczął gwałtownie spadać w okolice 1,75 PLN, daleko od szczytów z minionych dwunastu miesięcy, gdy za walor płacono nawet ponad 3 PLN.

Dlaczego rynek pozbywa się akcji w momencie, który teoretycznie powinien być największym triumfem spółki? Aby to zrozumieć, musimy odłożyć na bok emocje i spojrzeć na twarde fundamenty. Wycena całej firmy wynosi obecnie około 116 milionów złotych. Spróbujmy sprawdzić, czy ta kwota znajduje pokrycie w liczbach.

Mechanizm giełdowych premier

Spadek kursu w dniu wydania gry to znane zjawisko na giełdzie, często określane mianem „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Inwestorzy podbijają wycenę przez miesiące, licząc na rynkowy sukces. Gdy gra w końcu debiutuje, wielu posiadaczy akcji realizuje zyski, niezależnie od tego, jak dobra jest sama produkcja. W środowisku, w którym globalne stopy procentowe utrzymują się na wysokich poziomach, a na szerokim rynku widać sporą ostrożność, kapitał bywa bezlitosny dla spółek technologicznych, które spalają gotówkę w oczekiwaniu na jeden wielki strzał.

One More Level to klasyczny przykład studia pracującego w długich cyklach produkcyjnych. Przez ostatnie lata firma finansowała rozwój „Valor Mortis” (wcześniej znanego pod kodową nazwą Cyber Slash). To tłumaczy, dlaczego obecne marże operacyjne, czyli to, ile zysku zostaje z podstawowej działalności po odliczeniu kosztów, są ujemne i wynoszą około -4%.

~116 mln PLNKapitalizacja rynkowa spółki

Co mówią liczby o zdrowiu firmy

Kiedy spojrzymy na obecny bilans firmy, widzimy mieszany obraz sytuacji. Z jednej strony spółka posiada w kasie około 5,6 miliona złotych gotówki, a jej całkowite zadłużenie to nieco ponad 1,5 miliona złotych. To relatywnie bezpieczny bufor, który chroni przed utratą płynności w krótkim terminie. Z drugiej jednak strony warto zwrócić uwagę na wskaźnik bieżącej płynności, który wynosi zaledwie 0,27. Wskaźnik ten mówi nam o relacji majątku, który można szybko spieniężyć, do zobowiązań z krótkim terminem płatności. Wynik znacznie poniżej 1 oznacza, że bieżące długi przewyższają łatwo dostępne środki. To naturalny stan dla dewelopera gier tuż przed wielką premierą — koszty marketingu i ostatnich szlifów pochłaniają zasoby, a prawdziwy strumień pieniędzy ze sprzedaży nowej gry zaczyna spływać na konta bankowe dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach od debiutu.

Przychody spółki wzrosły ostatnio o potężne 137%, co wygląda imponująco na papierze. Należy jednak pamiętać, że procenty bywają złudne, gdy startujemy z bardzo niskiej bazy — w okresie przed premierą nowej marki studio generowało minimalną sprzedaż z poprzednich tytułów, podczas gdy główne wpływy mają dopiero nadejść. Zwrot z kapitału własnego (ROE), mierzący efektywność zarządzania pieniędzmi akcjonariuszy, wynosi obecnie około -27%. Pokazuje to jasno, że firma znajdowała się w fazie intensywnego inwestowania w produkcję, przynosząc straty na papierze, zanim jej flagowe dzieło trafiło na wirtualne witryny sklepowe.

Chcesz na chłodno ocenić swoje inwestycje? W PortfolioGlance możesz zaimportować historię transakcji z brokera, śledzić wartość portfela w różnych walutach i korzystać z naszej sztucznej inteligencji, która przeanalizuje układ Twoich aktywów. Ustaw cel finansowy i sprawdź, czy podążasz w dobrym kierunku, wolnym od rynkowego szumu.

PortfolioGlance

Czy obecna wycena jest uzasadniona?

Kluczowym elementem weryfikacji wartości One More Level jest wskaźnik Ceny do Wartości Księgowej (P/B), który kształtuje się na poziomie bliskim 7,8. Oznacza to, że za każdą złotówkę majątku netto firmy, rynek każe płacić inwestorom niemal osiem złotych. To spora premia. Wycena na poziomie 116 milionów złotych nie opiera się na biurkach, komputerach ani gotówce posiadanej tu i teraz. Oczekuje raczej, że sukces najnowszej gry zapewni potężny, wielomiesięczny strumień zysków, który zasili konto studia i pozwoli na opłacenie prac nad kolejnymi ambitnymi projektami.

Zadaniem inwestorów w nadchodzących miesiącach będzie uważne śledzenie komunikatów o wynikach finansowych. Wczesne informacje z list bestsellerów platformy Steam są pozytywne, ale rynek gier to maraton, a nie sprint. Liczyć się będzie sprzedaż w nadchodzącym sezonie świątecznym oraz to, jak dobrze tytuł utrzyma cenę bez konieczności drastycznych obniżek.

Dla osób przyglądających się akcjom OML najważniejsze pytania na najbliższą przyszłość brzmią: jak szybko przychody z „Valor Mortis” zamienią ujemne marże w rzeczywisty zysk netto na akcję i czy wygenerowana gotówka wystarczy na spokojne finansowanie kolejnych lat pracy studia? Odpowiedź na te pytania zdecyduje o tym, czy dzisiejsza wycena okaże się sprawiedliwa dla cierpliwych akcjonariuszy.

Przeczytaj też

One More Level: głośna premiera Valor Mortis i rynkowa weryfikacja